— Niech żyje nasza królowa!
Hedwiga była tak zmieszana swoim szczęściem, że nie zwracała uwagi na wyrazy, ale czuła w tych wykrzykach uwielbienie i ze spuszczonymi oczami przytulała się lękliwie do Kazimierzowego ramienia.
A cudna była w tym swoim szkarłatnym płaszczu i gronostajowych wyłogach spiętych perłową klamrą na piękniejszej od pereł szyi; w tych włosach jako bursztyn jasnych, rozsypanych po barkach i ramionach; w tej złotej, przezroczystej koronie i z tymi turkusami w oczach, i z tym dziewiczym rumieńcem wschodzącej Aurory1789.
Cudna była istotnie jakby królewna z bajki albo — co jeszcze lepiej — jakby jakieś leciuchne przypomnienie wielkiej królowej Jadwigi, wprawdzie w postaci ni takiej wielkiej, ni tak świętej, ale szczęśliwszej, bo wspartej na ramieniu tego, którego ukochała.
Pan Kazimierz był dziś przybrany już nie w łosie skóry ani nawet w „hatłasy”, ale w same takie rzeczy, o jakich dawniej tylko marzył, a na które teraz — poślubiając bogatą starościankę — mógł sobie śmiało pozwolić. Więc miał krótki pstry żupan z lewantyńskiego koftyru1790 (materii tak drogiej, że niegdyś królom w hołdzie ją składano), świecący rzędem rubinowych guzów, a po wierzchu granatową, aksamitną, marmurkami podbitą ferezję1791, która pod szyją zahaczała się na brylantowe szpony. U szkarłatnego kołpaka zatknął pióra orle, brunatno-pozłociste, wijące się w bujną forgę1792, i dla pamiątki przyszpilił je owym zanklem1793 żeglarskim, na którym wyemaliowane świeciło godło królewskiej bandery.
Więcej wszakże od piór i klejnotów zwracała uwagę inna jeszcze ozdoba kołpaka, wprawdzie skromna, lecz zastanawiająca oczy, bo nieznana tutejszym ludziom. Były nią dwa małe zieloniuchne wianeczki zaplecione w siebie jak ogniwa i wpięte poniżej forgi tuż nad lewą skronią.
Między patrzącymi niektórzy mówili:
— To na turniejach u króla szwedzkiego zdobył one wieńce.
A drudzy przeczyli:
— Nie. To jest owo ziele, co to „szczęście niesie”. Ono rośnie gdzieś za morzami. Tam go sobie narwał i też wszystko mu się udało. Oj, żeby to tak jeden listek dostać z onych wionków!