im po prztyczku w nos. — Coś ci powiem —
szepczę najbliższemu — doszły mnie wieści,
wyobraź to sobie, że wąsy wracają.
Że nie jest zbyt rozgarnięty (może ze wsi?),
zapiera mu dech na dłużej, lecz w końcu
— widzę to kątem oka — przekazuje dalej
tę wieść, która odmieni niejedno życie,
aż się podnosi szmer wśród ziomali i
oto wąsy są na ustach wszystkich.