umysł potyka się o siebie. Powoli podłoga

jak pokład, ruch, podszepty, skądinąd wiadomo

— wzór na pochodną złożenia1 musi być, jaki jest,

skoro kropla wybiera najkrótszą drogę, a sznur

ustawicznie ziewa.

Ona, która śpi, i jej telefon na wznak,

który drzemie. Jeżeli będzie burza albo wojna,

przejdziemy przez to lub zginiemy. Lecz teraz

ma pięć lat i na ścieżce wabi sreberkiem kota,

którego chciałaby z pewnością mieć. Niestety,