akurat kończy zajęcia. — Tak więc twierdzisz —

pałęta mi się pod butem krawężnik

że w podpierścieniu jest rodzina półnorm?

A ona — ty w którą, w tą? Bo ja też akurat.

I że też akurat razem w głąb tramwaju,

bo tak nam pasuje, brniemy pośród łokci!

A ona spośród tysiąca — inwolucje —

mówi — to osobny temat. — A potem się mijają

tramwaje i widzę, jak cały tysiąc prócz niej

pędzi w przeciwnym kierunku.