wzrok ładnej barmanki, gdy zamawiam
bro18, gdy czekam na marny złocisz reszty
wpatrując się w banknot jak w utracony raj,
przywraca mi chęć na ostry sex bez uczuć
(łudziłem się, że mam to już za sobą).
— Coś wam powiem — mówię stawiając kufel
na swoim stoliku, ale ziomale nie słyszą,
bowiem się przyssali do kufla, więc daję
im po prztyczku w nos. — Coś ci powiem —
szepczę najbliższemu — doszły mnie wieści,