Kiedy mnie pobili, obszedłem jednostkę
po grzbiecie ogrodzenia jak po linie.
Czułem, że jeśli dobrze się naprężę,
zobaczę długą liczbę pierwszą
goniącą wśród wielkiego pierza.
Moja żona prała, potem słuchaliśmy
na leżakach, jak kapie „Rivers of Babylon”3
z jej bluzki, szortów, stanika, na beton
przed bramą, jak woda spływając do ścieku
plącze się niemożliwie, „Rivers of Babylon”,