Dobiegliśmy więc już okiem do krańców etnograficznych naszej narodowości i dalej zapuszczać się nie mamy ani potrzeby, ani ochoty. — Tam już ziemia niemiecka i lud niemiecki, i nie będzie temu końca aż u Królewca, aż u wrót Bałtyku...

VI

Żegluga. — Rybołówstwo. — Mikołajki. — Postój w Isnotach. — Mowa ludu. — Szkoła.

Cztery powiaty przeglądają się w kryształowych toniach mazurskich jezior.

Najwięcej południowy, jańsborski, poprawniej piski, przytykający do granicy guberni łomżyńskiej, zaledwie 20 procent ludności niemieckiej, rozrzuconej po miastach, mający.

Na północny wschód od niego — lecki, silniej zgermanizowany, bo na 42 tysiące ogółu ludności 22 tysiące Mazurów liczący.

Na północnym zachodzie powiat ządzborski33 z 37 tysiącami ludności. W tym 25 tysięcy Polaków.

Na samym północnym krańcu Węgoborska, jakem to wyżej twierdził, zupełnie już prawie niemiecki. Ma on 45 tysięcy ludności, a w tym tylko 15 procent Mazurów.

Wielkie też wody Pojezierza Pruskiego wskazują nam kierunek parcia germanizacji, idącej od północy ku południowi.

Główny ruch spławny, jakby w przeciwieństwie do prądów germanizacyjnych, odbywa się znów odwrotnie, od południa ku północy, od Śniardwego jeziora i dalej poza nim położonych borów Puszczy Jańsborskiej34 ku Węgoborkowi.