Nie żałowaliśmy tego, bo mieszkańcy siedzieli przed swymi domami i chętnie z nami wszczęli rozmowę.
— A skela to waście jadą?
A na odpowiedź naszą, że jesteśmy z Warszawy, spostrzegamy, że mało kto wie nie tylko, gdzie jest Warszawa, ale nawet, że jest na świecie.
— Toście to waście na tych kółkach przyjeszali, a jakeście to trachili?
Znów udzielamy odpowiedzi i dowiadujemy się, że niektórzy, szczególniej co w wojsku służyli, doskonale się na „landkartach” (mapach szczegółowych) znają. Jeden bywalec natychmiast nam swoją wioskę na naszej mapie pokazał.
Zapuściwszy się w dłuższą gawędę, zauważyłem, że Mazur mówi:
zilk zamiast: wilk
żyzica zamiast: żywica
zianek zamiast: wianek
łuszy zamiast: uszy