Nie dając za wygraną, odnajduję mechanika, niejakiego Figurskiego (pomimo nazwiska polskiego zupełnego Niemca), który uszkodzoną część podejmuje się do stanu używalności przywrócić. Próżne jednak starania, Figurski maszyny trwale naprawić nie może, a puszczanie się na niepewne i narażanie się na najniebezpieczniejszy upadek przy złamaniu widełek byłoby lekkomyślnością.

VIII

Szczytno. — Ostródź. — Nidbork. — Liczba mieszkańców. — Zakończenie.

Wycieczkę na kole przerwałem, ale to nie racja, abym się z tobą, czytelniku łaskawy, nie podzielił tymi wiadomościami, jakie o opuszczonych powiatach posiadam. Pozwolisz więc, że chociaż bez koła, dokończę wycieczki po Mazurach, w tak raptowny sposób przerwanej.

O Szczytnie (niem. Oertelsburg) i jego powiecie nie ma nic do nadmienienia, okrom41 tego, że 7/8 jego 68-tysiącznej ludności mówi po polsku, a miasto ma około 5000 mieszkańców. Za to Ostródź (niem. Ostorode) w literaturze Mazurów gra niepoślednią rolę.

Tutaj umarł Gustaw Gizevius42, pierwszy i najdzielniejszy obrońca Mazurów. W r. 1842–1845 redagował on pierwsze i najlepsze pismo w Ełku, o którym wyżej mówiłem: „Przyjaciela Ludu Łeckiego”.

W r. 1885 wychodził tu tygodnik „Mazur” pod redakcją Sembrzyckiego43, który wydał także dwa razy „Kalendarz prusko-polski ostródzki”, w roku 1884 i 1885.

W powiecie na 75 tysięcy ludności jest 55 tysięcy Polaków.

Nidbork (niem. Neidenburg), niedaleko od Mławy i naszej granicy położony, w pierwszej połowie XVIII wieku ściągał do siebie młodzież z Królewca, Elbląga, Gdańska, przybywającą uczyć się języka polskiego, pod rektorami Czernickim i Krupińskim.

Powiat posiada dwa miasta — Nadbork i Działdowo (Soldau), a mieszkańców 58 tysięcy, w tym 45 tysięcy Polaków.