Jadąc dalej bez przeszkody i napawając się wonią iglastego lasu, wkrótce ujrzeliśmy mury Jańsborka36.

Gród to położony nad jeziorem Warzneńskiem37 (Warschau see), mający obecnie około 5000 mieszkańców, założony był w r. 1344, wówczas kiedy daleko naokoło żadnej osady nie było.

W r. 1550 Albrecht przysłał tu na proboszcza Marcina Glossę38, uczonego reformatora, w celu ostatecznego zreformowania Mazurów polskich.

Pod względem literackim miasto to położyło także niejakie zasługi. Wychodziły tu następujące pisma polskie: w r. 1854 „Gospodarz Mazurski”, w roku 1859–1860 „Prawdziwy Ewangielik Polski”, w roku 1850 „Kurek Mazurski” — wszystkie nakładem i drukiem Gąsiorowskiego.

Ludność całego powiatu, pomimo wielkiej puszczy Jańsborskiej, ciągnącej się na przestrzeni przeszło 40 kilometrów, wynosi około 50 tysięcy głów, z których zaledwo kilka tysięcy Niemców.

Z wybitniejszych jezior, rozrzuconych po całym powiecie, należy zanotować: Górkło, Belden39, Orzysz, Warzno, Niskie i inne.

Kilkunastokilometrowa wycieczka na północ od miasta dała nam poznać jeziora: Białoławki i Kocioł, które niegdyś, jak podanie niesie, miały naturalne połączenie z jeziorami Śniardwem i Warzneńskim. Obecnie wielkie te wody łączą się za pomocą sztucznego Kanału Jeglińskiego, mającego do pięciu kilometrów długości.

Dotąd pogoda i zdrowie, tak nasze, jako też i naszych rumaków, znakomicie nam dopisywały, toteż nie mogło tak być do końca!

Mieliśmy jeszcze do zwiedzenia zachodnią część, mianowicie powiaty: szczycieński, ostródzki i nidborski40. Chcąc zaoszczędzić sił i czasu, przerzuciliśmy się koleją aż do Ostródzia. Wsiadając tam na me koło, ku wielkiemu przerażeniu i zmartwieniu spostrzegłem nadpękniete „widełki” (przednia część maszyny obejmująca pierwsze koło).

Możecie sobie wyobrazić gniew i zakłopotanie. Przed nami o 40 kilometrów leżą sławne pola grunwaldzkie i pociągające mnie osobą swego proboszcza Dąbrowno (Gilgenburg), a tu szkapa moja kulawa!...