— Zaraz, ojcze chrzestny! — zawołał nagle Fred. — Wprawiłeś zęby Dziadkowi do Orzechów, to prawda, i szczęka również tak mu już nie lata, ale dlaczego zabrałeś mu jego pałasz1?

— Ejże! — odpowiedział ojciec chrzestny niechętnie. — Wszystko musisz zganić, nic ci się nie podoba, mój chłopcze! Co mnie obchodzi pałasz Dziadka do Orzechów? Wyleczyłem go, więc niech sam znajdzie sobie pałasz, jeśli zechce.

— Masz rację — powiedział Fred — jest dzielny i na pewno potrafi sobie sam znaleźć oręż.

— A więc odpowiedz mi, Klaro — zapytał sędzia — czy znasz historię księżniczki Pirlipaty?

— Nie, nie — odrzekła Klara — opowiedz mi ją, drogi ojcze chrzestny!

— Mam nadzieję — rzekła matka — mam nadzieję, kochany sędzio, że ta historia nie będzie tym razem tak straszna, jak twoje zwykłe opowiadania.

— Ależ nie, droga pani — odparł sędzia — przeciwnie, to, co opowiem, będzie bardzo zabawne.

— Opowiadaj, opowiadaj! — zawołały dzieci.

I ojciec chrzestny zaczął swą opowieść.

Rozdział VII: Bajka o twardym orzechu