Ponad wszystko cudnym głosem —

Wiedzy ludów niosąc śpiew.

V

Aż ci naraz w czarnych szatach

Spadła chmura klęsk obfita;

Płacz, bo nigdy złota zorza

Już nad zamkiem nie zaświta.

I ów pałac, co jaśnieje

Dotąd chwałą — w mroki padł —

I straszliwe jakieś dzieje