— Wszystkie śluby są niespodziewane dla tego i owego — odparł Gold.
— Czy pan uważa, że będzie z nich dobrana para?
— Boże broń — rzekł Gold prędko i z namaszczeniem — jedyną parą, o której słyszałem, a której towarzyszył zgodny chór wszystkich ich przyjaciół i znajomych, będących zdania, że są stworzeni dla siebie, byli Adam i Ewa, lecz to było, zanim ja się urodziłem. Powinowatych dostają pary małżeńskie dopiero w pewien czas po zaślubieniu... kogoś do rodziny nienależącego.
Helder zaśmiał się. Jego nie było trudno rozśmieszyć.
— Pan to tak powiedział, jak prawdziwy uczony — rzekł — czy pan stwierdził prawdziwość tego, com panu mówił o Willettsie?
Gold skinął głową.
— Tak, ma być aresztowany tej nocy.
— Gdy Comstock będzie całkiem bezpieczny, co? — Helder wyszczerzył zęby w uśmiechu. — Wie pan, nie szczycę się, że jestem jego ziomkiem.
Gold spojrzał nań z ukosa.
— Nie słyszałem też, by on to czynił ze swojej strony — rzekł — w pewnych sprawach jest zamknięty w sobie.