Ręka ma silna i miecz mam u boku,
Więc nie ulęknę się ciebie, o smoku!
Już nie takiego potwora widziałem,
Większych od ciebie smoków uśmiercałem.
(Noelu, za wiele poezji! Sprawiasz tym przykrość tym, którzy nie umieją wierszować).
Więc nastąpiła walka. Rycerz zabił potwora i poślubił księtniczkę. Żyli — (Nie, nie żyli aż do ostatniego rozdziału).
Rozdział VI. przez H. O.
To jest śliczna historia. Ale co się stało z myszami? Nie przychodzi mi nic na myśl. Niech Dora resztę napisze.
Rozdział VII. przez redaktorów
Po śmierci smoka znalazło się mnóstwo myszy. Okazało się bowiem, że smok zjadał je na podwieczorek. Myszy było tak wiele, że stały się nieszczęściem królestwa. Zjadały zboże i cukier, i czekoladki. Więc Alicja, która była też księżniczką, oznajmiła, że zostanie żoną tego, który wytępi myszy. Rycerz, którego prawdziwe imię nie zaczynało się na N, ale brzmiało Orsawaldo, włożył magiczny pierścionek i przywołał do życia smoka, któremu kazał zjeść wszystkie myszy. Smok uczynił to, a rycerz poślubił księżniczkę. Żyli długo i kochali się bardzo.