— Jak będziesz dokuczać Noelowi — przerwała Ala — to cię wyrzucimy stąd. Ja myślałam, że do tego związku będziemy należeć wszyscy i że chłopcom nie będzie wolno mówić „to nie dla was zabawa, bo jesteście tylko dziewczynami”.
— Nie chcę być chłopcem, pięknie dziękuję! — zawołała Dora. — Nie chcę się zachowywać tak jak oni. A ty, H. O., przestań siąkać, od tego jest chustka. Nie masz własnej, to dam ci moją.
Teraz była kolej na Noela.
— A może byśmy utworzyli związek poetów i zaprzysięgli sobie pisywać co dzień poezje. Tak po jednym wierszu dziennie aż do samej śmierci.
Przeraził nas ten straszliwy projekt. Zamilkliśmy wszyscy ze zgrozy. Kochana Ala uratowała sytuację mówiąc:
— Noelu, to jest niemożliwe, gdyż tylko ty jesteś zdolny, mądry i tylko ty potrafisz pisać poezje.
A więc idiotyczny, mówiąc nawiasem, projekt Noela upadł.
— Pewno nie jesteście ciekawi moich projektów — zaczął H. O. — ale powiem wam. Załóżmy związek młodzieży uprzejmej i grzecznej i złóżmy przysięgę dobrego traktowania najmłodszego brata oraz nieużywania go na posyłki.
Wytłumaczyliśmy mu od razu, że on do takiego związku nie mógłby należeć, gdyż sam nie posiada młodszego brata.
— I możesz się czuć szczęśliwy z tej racji! — dodał Dick.