Ala i Dora były zaskoczone nagłością pytania i zaczęły się jąkać.

Wtedy Oswald wysunął się na pierwszy plan i rzekł:

— Może pan wejdzie.

— Owszem — odpowiedział pan i wszedł.

Wprowadziliśmy go do jadalni z prośbą, ażeby zaczekał chwilę, i odbyliśmy za drzwiami walną naradę.

— Zależy od tego, ile pokojów zażąda — szepnęła Dora.

— Powiedzmy mu tyle a tyle za pokój i dodatek, jeżeli będzie chciał, ażeby mu pani Bil gotowała.

Zgodziliśmy się na ten projekt.

Wróciliśmy do pokoju.

— Ile pokojów pragnie pan wynająć? — zapytał Oswald.