— Wszystkie pokoje — odrzekł pan.
— Od pokoju bierzemy po funcie tygodniowo i dwa funty dla pani Bil.
— Ile pokojów jest w sumie i ile to ma kosztować?
Oswald namyślał się chwilę, a potem rzekł:
— Dziewięć pokojów to dziewięć funtów, a dwa funty dla pani Bil, ponieważ jest wdową.
— Zrobione! — odrzekł pan. — Pójdę po moje kufry.
Wybiegł z pokoju, wsiadł na bryczkę i odjechał. Gdy już był bardzo daleko, Ala zapytała:
— Gdzież my się podziejemy? Gdzie my będziemy spać?
— On musi być szalenie bogaty, jeżeli mu potrzeba aż tylu pokojów — zauważył H. O.
— Gdyby był nawet najbogatszy, to także nie może spać w dwóch pokojach naraz — powiedział Dick — możemy zaczekać, póki się nie położy, a potem pójdziemy spać do innych pokojów.