Na mą duszę,
A głos? Wnet by go poznał!
puszcza się jedną ręką gałęzi i czyni ruch, jakby obracał niewidzialny klucz w zamku
Krik... Krak... Już gotowo!
Cyrano Bergeraca głos bierze i słowo.
DE GUICHE
zwrócony ku domowi Roksany
To tu. Ale jak ciemno! Jak komin ulica...
Zbliża się, chce wejść, Cyrano skacze z balkonu, trzymając się gałęzi, która się ugina pod nim, tak że Cyrano zawisa między drzwiami domu a de Guichem. Wtedy puszcza gałąź i ciężko, jak gdyby z wielkiej wysokości pada, rozpłaszcza się na ziemi i przez chwilę, jakby ogłuszony, nieruchomo leży.