uskakując w tył
Wszelki duch...
podnosi głowę, ale gałąź już się odprostowała, a De Guiche, oszołomiony, nie widzi nic prócz firmamentu
...Skąd ten człowiek spada?...
CYRANO
siada i mówi akcentem Gaskończyka
Ja? Z księżyca!
DE GUICHE
zdumiony
Z księżyca?