Niźli twoja żałobna suknia — zwiędłych liści,

Gdy z parku wracasz piękna jak anieli czyści.

ROKSANA

ironicznie

Książę pan marzycielem stał się?

KSIĄŻĘ

Nie inaczej.

w chwili, kiedy ma już wyjść, nagle

Mości Le Bret!

do Roksany