Koniec końców, mój panie, jakie masz powody
Tak ścigać Montfleury’ego?...
CYRANO
z udaną uprzejmością
Mój gąsiaku młody,
Mam ich dwa, zaś już każdy z nich za siebie starczy,
Naprzód lichy to aktor, bo drze się i warczy,
Rąbiąc ze stękiem drwala takie wiersze, które
Winny ulatać lekko, swobodnie... Po wtóre...
To mój sekret...