— Brawo! Ależ brawo, malcze! — zawołał uszczęśliwiony.

I patrzyli na siebie przez chwilę z uśmiechem, on i mój ojciec, jak dwaj przyjaciele. Ojciec podał mu rękę, kowal ją uścisnął. Rozstali się mówiąc:

— Do zobaczenia na „ustnym”!

— Na „ustnym”!

Uszedłszy kilka kroków posłyszeliśmy jakiś nadzwyczajny falset218, tak że się głowa sama odwracała. Spojrzałem: to kowal śpiewał, wyciągając głos w nieprawdopodobne trele!

Ostatni egzamin

7. piątek

Dziś rano odbyły się egzaminy ustne.

O ósmej byliśmy już wszyscy w klasie, a o kwadrans na dziewiątą219 zaczęli nas wywoływać po czterech do sali, gdzie stał duży stół, nakryty zielonym suknem, a przy stole siedział dyrektor i czterech nauczycieli, pomiędzy którymi był i nasz także.

Mnie wywołali prawie na samym początku.