A on obrócił wtedy zadziwione oczy na mego ojca i na moją matkę, a potem zapytał:
— Ale dlaczego?...
Więc ojciec mój rzekł:
— Henryk daje ci to dlatego, ze jest twoim przyjacielem, że cię kocha i że chce tym sposobem uczcić twój medal, drogi chłopcze!
Ale on nie mogąc wyjść ze zdumienia rzecze nieśmiałym głosem:
— I... mogę to zabrać... do domu?
Więc my wszyscy:
— Naturalnie, że możesz! Prosta rzecz, że możesz!
Ale kiedy do odejścia przyszło, był już na progu, a jeszcze nie śmiał wyjść z tym wszystkim. A jaki był rozczulający w tym wahaniu i jaki szczęśliwy! Z dziesięć razy przynajmniej powtórzył swoje „przepraszam”, a usta jego drżały i uśmiechały się razem90. Garrone pomógł mu zawinąć cały pociąg w chustkę, a gdy się schylił, zachrobotały obwarzanki, którymi miał wypchane kieszenie.
— Przyjdź kiedy do kuźni — rzekł mi na odchodnym Precossi. — Zobaczysz, jak mój ojciec pracuje! Dam ci też gwoździ...