wszystko, wszystko, coś nazywał twojem —

patrz, królestwa moje czarowane,

snów-pamiątek zaludnione rojem.

Tam w przestworzach pod mą władną strażą

sobowtóry chwil umarłych żyją,

wszystkie patrzą twoją własną twarzą,

w kręgu gwiazdy obłędnej się wiją.

W kręgu gwiazdy korowód się kręci,

tłum widziadeł w siebie zapatrzonych,

a upiorne godziny pamięci