W nocy

Dziwno mi, dziwno. W takt zegar klekoce —

noc w moje szyby patrzy ślepą twarzą —

na stole świeca mdłym światłem migoce.

Tak dziwnie! Cienie jak skrzydła się ważą.

Cicha zaduma bierze mię za ręce,

żałość spogląda w me oczy przesmutne;

snują się jakieś wspomnienia dziecięce,

plączą się w duszy dźwięki bałamutne.

Dziwno mi, dziwno! oto teraz płynę