chłosty w ciemnym pokoju na Via Nuova,

tych opowieści słucham drugi tydzień,

a jednak nie mogę usłyszeć muzyki.

Może to zresztą tak być musi,

stoję z patykiem w dłoni skrępowany,

bielszy niż mur, o który się opieram,

słyszę, że chłopiec czyta, patrzę tylko,

wiem, że o nic go nie spytam.

Wszystko mi jedno

teraz to będę pisał smętne