Gdy wychodzę, towarzyszy mi dzwonek

i rechot papug, nagle zaniepokojonych ruchem.

Wynieść

śmieci jeszcze przed północą

i w momencie, gdy głuchy dźwięk kontenera

rozbije nieustanny szmer owadów,

zastanowić się jak wracać.

Czy okrężną drogą, długi spacer spowolniony papierosem

i wymianą spojrzeń z sąsiadami pod trzepakiem, czy może

inny wariant — ten krótki skok przez wykop w bok od betoniarki