Mała medytacja
Miska z wodą emaliowa i mydliny
brudne od rdzy z czyszczonej blachy.
Idę wynieść to na dwór i wylać pod drzewo
spienioną masę czegoś, co nie żyło,
choć może nie do końca, ta woda
mogła być częścią czyjegoś ciała,
żelazo też, a nawet mydło —
właściwie wszystko kiedyś wszystkim.
To mnie onieśmiela i delikatnie ją kładę.