Potem patrzę w okno. Ciągle schylone
cienie snują się po kuchni, z dwóch
lamp pada światło. Lep pełen much
kołysze się miarowo na kinkiecie —
sam środek świata i wiedzy o świecie.
Potem patrzę w okno. Ciągle schylone
cienie snują się po kuchni, z dwóch
lamp pada światło. Lep pełen much
kołysze się miarowo na kinkiecie —
sam środek świata i wiedzy o świecie.