Piszemy operę
Zima i wszystkie z nią związane kurwy
zbliżają się do nas z tamtej strony nieba.
Chodzi być może o rachunki za prąd,
grube ubranie i możliwość grypy.
A z tamtej strony nieba jest ciepło,
są dalekie kontynenty i nowe wrażenia.
Mieliśmy pisać z Prochaską operę,
lecz na razie brzmi tylko uwertura.
Nie do uniknięcia jest zły człowiek