Przedbiegi

Ta... jestem trzydziestoletnim

facetem i leżę. Wychodzi mi to lepiej

niż wszystko inne. Gromadzę się nad ranem

w okolicach kawy i obserwuję

jej pianę na brzegach kubka.

Zawsze ci mówiłem, że to jest powietrze,

a teraz zmieniam zdanie i gdy przychodzi

sąsiadka, jej pomarszczone ciało studiuję tak,

jakby była lekcją układania bukietów.