Senne saneczki

Czy mnie potępisz, śpiący między szynami

liściu łopianu,

kiedy się głucho odbijają od ciebie

pomruki pierwszych przechodniów?

Gdybyś się nagle uniósł, mógłbyś całkiem

zakryć tę wiatę na Kórnickiej,

gdzie czekam na szóstkę i wymyślam, co

powiem szefowi, gdy zapyta, dlaczego

tak późno przychodzę.