Mógłbyś mnie otulić i zwinąć się jak cygaro,

tak, żebym mógł przeczekać atak mgły

i ten chłód, który się wzmaga i rodzi

podejrzenie, że nie zatrzyma się wcale.

Mógłbyś też (wcale nie żartuję) stać

się tym tajemnym zielem, które daje

przez chwilę wrażenie, że jest się bez ciała.

Ale ty jesteś postrzępiony i żółkniesz

w kilku miejscach naraz.

Jeszcze kilka