Wiersz osobisty

Niech Buddowie i Bodhisattvowie

błogosławią mojego Marka.

Jego oddech płytki i szybkie spojrzenia,

dźwięk przełykanej śliny i lęk przed czasem,

taki jak mój.

I jego tętno i taniec nad ranem przy Św. Marcinie

i też taksówkę, jazdę bez trzymania się zasad,

zbite szklanki, skaleczenia nocą,

wychodzenie przed czasem z najlepszej imprezy.