byłaby z tego niezła muzyka,

naturalny automat. Krople spadając

na blachy wprawiałyby je w drżenie

i szelest łączyłby się z płynącą

strugami wodą. Tak, za tym obrazem

drzemie coś brudnego, choć

błyskawica tu nie przybędzie

by rozjaśnić mrok. Co najwyżej

odetną prąd i doliczę się tych

rzeczy, na które mnie nie stać.