Wynieść

śmieci jeszcze przed północą

i w momencie, gdy głuchy dźwięk kontenera

rozbije nieustanny szmer owadów,

zastanowić się jak wracać.

Czy okrężną drogą, długi spacer spowolniony papierosem

i wymianą spojrzeń z sąsiadami pod trzepakiem, czy może

inny wariant — ten krótki skok przez wykop w bok od betoniarki

i skręt przy workach z wapnem w prawo

i jest się pod drzwiami domu — nie wiem.