Wstydze sie.
Kogo? Dzieci śpio, tato śpio. A tamta nie słyszy. A jak i posłyszy, to co? Takie ogierowe koryto!
Co ty Kaziuk!
Nu właź, mówie!
Ale tak nie możno!
Czemu?
Ja tak nigdy jeszcze.
To zaczniesz.
Nie!
I odwraca sie plecami. I nie wiadomo czemu popłakiwać zaczyna, chlipie po cichutku, pochlipuje.