— No to, że pan był narzeczonym cioci Polly! — odparła spokojnie Pollyanna.
— Ja? Narzeczonym cioci Polly?
Zdziwienie, jakie brzmiało w głosie pana Pendletona, wywołało jeszcze większe w oczach Pollyanny.
— Ależ, proszę pana, Nancy mi to wyraźnie powiedziała!
Wówczas pan Pendleton wybuchnął śmiechem.
— Naprawdę? A więc muszę ci powiedzieć, że Nancy bardzo się omyliła — rzekł, gdy się nieco uspokoił i przestał śmiać.
— Jak to, więc pan nie był narzeczonym cioci?
Głos Pollyanny zdradzał rozpaczliwe po prostu rozczarowanie.
— Nigdy.
— A więc to nie było tak, jak w powieści?