WYGRYCZ

z pewną zadumą i serdeczną czułością mówi do Klary.

Matka twoja grywała także pięknie! — pamiętasz?

KLARA

cicho.

Pamiętam, ojcze!

WYGRYCZ

j. w.

O, mam ja w życiu dobre wspomnienia, święte wspomnienia. A na tamtym świecie mam moją świętą, z którą pragnąłbym się połączyć jaknajprędzej, gdyby nie dzieci, tuli Klarę do serca. Ale ona mi was zostawiła, i znowu człowiek do tej ziemi przywiązany.

KLARA