Mój ojcze, co też ty mówisz! Ty zdrowie tutaj musisz odzyskać.
WYGRYCZ
Ot są na ziemi poematy takich związków i takich wspomnień. Jakże biednymi są ci, którzy ich zrozumieć ani ocenić nie potrafią...
DUTKIEWICZOWA
To ja już idę — dobranoc kochany panie Teofilu — dobranoc — a ty Klarciu, jak tylko brata wyprawisz do szkoły, to przychodź zaraz jakby sobie coś przypomniała, ciszej do Klarci: ale, ale — dam ci jutro na wpisowe dla Stasia — już pora zapłacić — no, bywajcie zdrowi wychodząc w kulisę: a nie zapomnij o moich trzewikach — bo przecie boso chodzić nie mogę.
Słychać tylko pianino.
WYGRYCZ
zwracając się ku drzwiom.
A ty nie idziesz ze mną?