Tak! nie idź, dziękuję ci, żeś nie poszła. Niech rozdzielają nas te sztachety. Ale nie odchylaj główki. — Przybliż się — pochyl — tak — o moja droga. Klara przytula głowę do jego piersi: Kochasz mnie?

KLARA

Kocham — chwila milczenia.

BENEDYKT

wszedł i spostrzegłszy Oskara mówi największą uniżonością:

Oświecony książe...

OSKAR

ze złością.

A co tam?

BENEDYKT