— Bardzo mi smutno.

— Poznawać takiego człowieka?

— Tak; bo jemu na świecie i światu z nim nie musi być wesoło.

— O, o! dlaczegoż światu z nim?

Cóż on biedny zawinił wobec świata?

Pomyślała chwilę i, trochę wahając się, zcicha odpowiedziała:

— Może to, że świat jest dla niego tylko dodatkiem...

— Do czego?

— Do niego samego.

Roman był zadziwiony.