— Kondratkowę, wtrącił znowu Roman.

— Kondratkowę, z głębokiem przekonaniem powtórzyła.

— Mogłaby się odzwyczaić. Człowiek może się odzwyczaić od najmilszych rzeczy i ludzi...

Dziewczynkę mieszała trochę ta dysputa.

— Ja nie wiem, powtórzyła; ale słyszałam jak Irunia, po wyjeździe pani baronowej, mówiła do tatki: jabym tam umarła i z tęsknoty i ze zgryzoty sumienia...

Tak, tak!

«A gdy zsiądę — prawo złamię,

Jutro kulą w łeb dostanę»...

— Czy Bronia pamięta jak to tam w tej piosnce, którą kuzynka Irena wczoraj przy fortepianie śpiewała:

«ty pójdziesz górą, ty pójdziesz górą»...