— I wdzięki!
— Z wdzięków nie żartuj. Wcale nieszpetna. Jaka ona była milutka, kiedy odśpiewawszy swoje du-du, dławiąc się od śmiechu, robiła nam ten dyg taki niziutki...
— Było to zupełnie tak, jak gdyby powiedziała: jesteście kpy i bywajcie zdrowi!
— Voilà une baba, comme il n’y a pas d’autre!
— Jak to jednak majątek czyni zuchwałymi nawet — dzikich!
— Warto byłoby zająć się jej ucywilizowaniem...
— Choćby dla heritażu...
— Nie; dla pięknych oczu i zgrabnej figurki.
— Żeby się to przyzwoicie ubrało, mogłoby być wcale czemś!
— Wiecie co, spróbujmy wielkiego dzieła wzbogacenia cywilizacji o jedną więcej jednostkę...