— To jest, w razie stu mil rozdzielających, oprzeć się uczuciu?

— Tak; ażeby się nie znaleźć w niezgodzie...

Zawahała się.

— Z czem?

— Ze wszystkiem innem...

— Ależ w tem właśnie cały urok i cała moc miłości, że jak wiatr świecę, gasi w nas ona i pamięć i uczucie wszystkiego, co nie jest nią...

— W takim razie — uśmiechnęła się — jest to trucicielka i powinna ulegać karze śmierci.

— Skoro jednak istnieje i niekiedy z potęgą wielką, musi mieć prawo i przyczyny bytu...

— Ma je zapewne — zaczęła i zarumieniła się — ale...

Urwała i pochyliła twarz zarumienioną nad niedopitą jeszcze i do połowy filiżanką.