— Ale...

Namyślała się co, czy jak powiedzieć, aż dokończyła:

— Ale jest w złym gatunku...

A, brawo! było to śmiałe! było to nawet, jak na młodą pannę, bardzo śmiałe.

Ale Idalka z oburzeniem zawołała:

— Więc, według twego zdania, Sewerko, ażeby miłość była w dobrym gatunku, trzeba kochać świętego?...

— Nie; świętych nie ma. Jest ona tylko złą, jeżeli się kocha bez uwielbienia, a co najmniej bez szacunku, i jeżeli ci, którzy się kochają — dokończyła z uśmiechem, pod którym, niewiadomo dlaczego, usta jej trochę drżały — jeżeli ci, którzy się kochają, nie mogą być jak dwie strzały, o których mówiłaś, Idalko.

— Razem lecące w górę — uzupełniłem — a także jak dwie gwiazdy, razem świecące w zmroku...

— Tak — z przejęciem się potwierdziła, a ja, tonem wydawanej lekcji, mówiłem dalej:

— Serce — rzeczownik pospolity, rodzaju nijakiego, liczby pojedyńczej, w przypadku pierwszym; zimne — przymiotnik tegoż rodzaju, tejże liczby i tegoż przypadku, ale dla rzeczownika, któremu towarzyszy niewłaściwy... Rozbiór gramatyczny, dla uczących się języka bardzo pożyteczny, ale w kwestjach uczuć o nieistnieniu ich świadczący...