— A któż kiedy nie wiedźma?
— Może ropucha...
— Aha!
Ostatni wykrzyk brzmiał tryumfem.
— Pewno ropucha. Ropuchy kiedy rozgniewają się na ludzi, tak samo mleko krowom odbierają.
— A-le!
— Un, to pewno ropucha.
— A ropucha, bo żeby nie ropucha, toby wiedźma na ogień przyszła... nie ty!...
— A-le. Śpij-że z Bogiem, babulo.
— Śpij spokojnie, zuzulo ty moja, śpij...