(La mere)

A w innym miejscu Pelletan dodaje te piękne słowa: „W dniu, w którym kobieta nauczyła się czytać, wyszła ona z cieniów i z książką w ręku wstąpiła do przybytku umysłowości ludzkiej, aby zawrzeć ścisłą znajomość z duchem świata całego. Wtedy niejeden zacofany mędrzec wołał w imię przeszłości: uczyć kobietę czytania! Wielki Boże! i cóż ona czytać będzie! Chyba to właśnie, o czym by wiedzieć nie powinna! Czytanie zmieni złote wieki kobiecej duszy na wiek fałszywej wiedzy, uzbroi ją do buntu, otworzy skrzynię Pandory!”.

Oto, co mówili naówczas zacofani mędrce i pragnęli zamknąć książkę w ręku czytelnicy; kobieta jednak czytać nie przestała, a dziś któż by ubolewał nad tym?

Legouvé następne wyrazy wkłada w usta rozumnego ojca: „gdy patrzę na młodą córkę moją, gdy w młodzieńczym wyrazie jej twarzy spostrzegam zapowiednie burzliwej duszy kobiecej i niespokojną zadumę widzę w jej pełnym do głębi spojrzeniu, zdjęty się czuję trwogą niewymowną a oświecony miłością ku niej wołam: pokarmu dla tej myśli młodej, zdrowego, żywotnego pokarmu! Im więcej kobieta wrażliwą jest istotą, im łatwiej władze jej naginają się ku złemu i ku dobremu, tym więcej i tym usilniej należy tworzyć równowagę w niej samej poważnym i gruntownym wychowaniem”.

(l’Histoire morale des femmes)

Do tego chóru głosów męskich dołączają się i głosy kobiece, a tak wymowne, że niedawno Akademia Liońska uwieńczyła na jednym ze swych konkursów piękne dzieło o kobietach panny Daubié. Miss Bucharett napisała: Pomoc własną dla młodych kobiet na wzór sławnego dzieła pod tym nazwaniem Smielsa i lubo46 mniej obszerna praca angielskiej autorki nie ustępuje jednak w niczym pracy Smielsa, a może nawet przewyższa ją pod względem ożywienia i filozoficznych na sprawy kobiece poglądów.

Spółpracowniczka francuskiego „Przeglądu dwóch światów” Dora d’Istria w książce swej o kobietach Des femmes par une femme utworzyła wspaniałą i systematycznie, a zajmująco przedstawioną galerię portretów znakomitych kobiet wszystkich krajów i wszystkich czasów.

Powszechnie znaną jest niedawna, a głośna sprzeczka tocząca się we Francji między ministrem oświecenia francuskim panem Duruy, a orleańskim biskupem Dupanloup.

Powodowany parciem opinii publicznej i wyraźnie objawiającymi się potrzebami czasu i kraju, minister wydał rozporządzenie dopuszczające kobiety do zdawania egzaminów na stopnie uniwersyteckie. Biskup Dupanloup miał pewne powody sprzeciwienia się temu, a jakimi były te powody wie każdy, komu nieobcą walka tocząca się pomiędzy klerykalnym a postępowym stronnictwem we Francji i dążenie pierwszego do pochwycenia i zagarnięcia pod swój wyłączny wpływ całego wychowania młodzieży.

Istotne te wszakże przyczyny, dla których partia klerykalna, a na czele jej biskup Dupanloup, sprzeciwiała się rozszerzaniu wiedzy między kobietami, a zatem i wraz za nim idącemu wyemancypowaniu się ich spod pewnych wpływów, były objawione w energicznym proteście biskupa przeciw rozporządzeniom ministra. Jego Eminencja fulminowała47 zarzuty swe w imię skromności i pokory niewieściej. „Nieprzyzwoitą byłoby rzeczą — pisze orleański biskup — aby młoda niewiasta występowała wobec licznie zgromadzonego towarzystwa dla zdania egzaminu, aby publicznie prezentowała swoją wiedzę wobec uczonych członków uniwersyteckiego ciała. Sprzeciwiałoby się to dziewiczej skromności i niewieściej pokorze!”