Spójrzmy, jakim ogólnie jest położenie tych ani bogatych, ani ubogich panien.
Wychowane w dostatku, często w zbytkach dostarczanych im korzystną na dobie pracą ojców, przywykają do próżnowania, w strojach i obyczajach naśladując panny bogate. Zawczasu jednak powiedziano im, że gdy praca ojców przez śmierć, starość, chorobę lub jaki nieprzewidziany wypadek zaprzestanie im dostarczać dotychczasowego bytu albo gdy każde z rodzeństwa, podzieliwszy się niewielkim funduszem rodzicielskim, weźmie swoją cząstkę, aby z nią dawać sobie radę na świecie, zasób materialny będący ich osobistym funduszem będzie zbyt szczupłym, aby starczyć na ich dotąd zadawalniane58 wymagania.
Wiedzą o tej nieuchronnej przyszłości i jako jedyny środek uniknięcia jej stron niedogodnych widzą wyjście za mąż, wyjście za mąż za kogoś albo bogatego, albo mogącego pracą swoją stworzyć im byt taki, jakim dotąd otaczała je praca ojców.
Zaczynają tedy spekulować na cudzy majątek albo na cudzą pracę, to jest w najlepszym razie czekać, w najgorszym szukać stosownie ukwalifikowanych mężów — wybawicieli.
Niepodobna bez głębokiego politowania patrzyć na mnóstwo tych nieszczęśliwych istot, które z pustką w głowie i sercu albo siedzą bezczynnie w rodzicielskich domach w pełnym utęsknienia i znudzenia oczekiwaniu, albo co gorsza w ciągłych zabawach i podróżach, szukają pożądanego losu, strojami użytymi jako wędkę na serca dobrych partii rujnując rodziców i w tych poniżających małżeńskich gonitwach, w pyle próżności i wyrachowania tarzając uczciwość i dumę kobiecą.
Z tego oczekiwania i z tych gonitw wynika naprzód zepsucie moralne, rozstrój umysłowy, chłód serca, wczesne rozczarowanie do świata i uczuć, a w ostatecznym następstwie jedno z dwojga: albo znalezienie dostatecznie ukwalifikowanego męża, albo nie znalezienie go.
W pierwszym razie małżeństwo zawarte na podstawie rachuby nie może być szczęśliwym; w drugim panna zostaje na całe życie samotną, bez najmniejszego wsparcia posiadanego w sobie samej.
W pierwszym razie oszukuje ona człowieka, którego serce i materialne środki udało się jej pochwycić na wędkę spekulacji, w drugim razie uważa się sama za oszukaną przez świat, los i ludzi.
Ostatni wynik, to jest pozostanie niezamężną, staje się coraz częściej udziałem czekających i szukających małżeństwa kobiet, bo mężczyźni uczciwi, bezinteresowni i pracujący, nie mają szacunku, a więc i nie mogą powziąć miłości dla kobiet próżnujących i poniżających swą godność kobiecą, a nieuczciwi, interesowni i próżniacy, wyprawiają na swoją rękę gonitwy, upędzając się za wielkimi posagami, a o żonach, które by obok szczupłego zasobu majątkowego przyniosły im wszystkie przyzwyczajenia i wymagania kobiety bogatej, ani chcą myśleć.
W ogóle więc, czy to w nieuczciwie zawartym małżeństwie, czy śród całkowitej utraty nadziei wyjścia za mąż, kobiety z gonitw małżeńskich wychodzą ze złamanym sercem, steranym doświadczonymi umartwieniami zdrowiem, ze straconym najczęściej na stroje i zabawy niewielkim swym mieniem i ze strasznym moralnym ubóstwem.