A tym smutniejszymi, tym tragiczniejszymi są te zjawiska społeczne, że kobiety tak marnie łamiące się, płaszczące się i ginące, rzadko bywają z natury swej złe lub nieudolne. Owszem, bardzo często znajdują się między nimi najlepsze serca, najzdolniejsze umysły, ale wszystko to nieuprawne, systematycznie psute i przegnębiane, psuje się z wolna i ulega w końcu zupełnej bierności, czasem zupełnemu zepsuciu i rozproszeniu.
Polegać dziś na pracy czyjejś, a na przyszłość spekulować znowu na czyjąś pracę lub fundusz, z założonymi bezczynnie rękami lub z rozmarzającym romansem w dłoni czekać na męża jak na zwiastuna wygodnej przyszłości albo szukać go w podróżach i po balach z chłodem w piersi, z zalotnym uśmiechem na ustach — jakaż bolesna, poniżająca rola! Wstępować na drogę rodzinnego życia z kłamanym uczuciem na zewnątrz, a rachubą w głębi, jakiż niezmierny występek!
Pozostać samotną na zawsze, bez zdrowej myśli, która by zaleczyła rany po doznanych zawodach pozostałe, bez umiejętności pracowania, która by odżegnała niechybne ubóstwo — jakież nieopisane nieszczęście!
I tym to właśnie kobietom, które dziś tak poniżają się i zawodzą, tak bawią się przez lat kilka, a rozpaczają przez całe życie, wypada wziąć na siebie inicjatywę w dziele rozszerzenia pola dla pracy kobiecej.
One to najwłaściwiej powinny rozbudzić z letargu próżności próżnowania umysły swych sióstr bogatszych i stać się przewodniczkami torującymi trudne do utorowania drogi uboższym pracownicom.
Co mają czynić młode panny opływające dotąd w dostatkach dzięki pracy rodziców, a przewidujące, że lada dzień po usunięciu się znad ich głów dłoni opiekuńczej pozostaną samotne, własnym siłom oddane, za całe bogactwo posiadające niewielki, niestarczący na utrzymanie życia fundusz? Niech uczą się rzemiosła lub handlu i posiadany mały kapitał użyją na założenie rzemieślniczego lub handlowego zakładu.
Co mają uczynić panny bardziej posunięte w lata, które straciły już na wpół nadzieję wyjścia za mąż i tuż-tuż przed sobą widzą chwilę, w której wyczerpią się ich materialne zasoby a nędza, co najmniej niedostatek zajrzy im w oczy?
Niech uczą się rzemiosła lub handlu i pozostałą resztę niewielkiego mienia użyją na założenie rzemieślniczego lub handlowego zakładu.
Co mają czynić córki właścicieli ziemskich, których bracia odbierają dziedzictwo po ojcu i które odtąd widzą się przeznaczone na tułanie po braterskich lubo pokrewnych wprawdzie, ale zawsze po nie swoich domach? Niech uczą się rzemiosła lub handlu i przypadłą na nie część rodzicielskiego funduszu użyją na zakładanie rzemieślniczych albo handlowych zakładów.
Tym sposobem tylko zniknie powstały niedawno u nas proletariat kobiecy, nieposiadający ani majątku, ani możności pracowania; tym sposobem zniknie owa bolesny widok przedstawiająca klasa panien na wydaniu, wyprawiających po śliskich salonach gonitwy małżeńskie, owa klasa córek obywatelskich spędzająca całe życie w próżnowaniu wtedy, gdy bracia ich słynni niegdyś z tej samej wady, dziś coraz bardziej poznawają59 niezbędność pracy i oddawać się jej zaczynają.